Znamy finał sprawy Harris-Hagen!
24 lipca 2013
Plotki
harris | samantha harris | hagen | luca hagen | judith hagen
Krótki związek Samanty Harris i Luci Hagena, a także jego owoc (Judith Hagen) przez ostatnie dwa lata wzbudzał naprawdę duże emocje. Piosenkarka, która od lat podkreślała swoją niechęć do dzieci, zaskakiwała media swoim zachowaniem pokazując, jak nieodpowiedzialną matką można być. Niemiecki gwiazdor nie mógł znieść jej wybryków i w efekcie skończyło się pozwem o odebranie praw rodzicielskich Harris.

Tydzień temu (po ponad półtora roku ciągania się po sądach) zapadł wyrok (zdjęcia gwiazd przed i po rozprawie powyżej). Po zeznaniach wielu świadków i przedstawieniu dowodów, których z radością dostarczyły obie (!) strony, sędzia zadecydował, że Judith zamieszka z ojcem i tym samym ograniczył Samancie prawa rodzicielskie, jednak nie odebrał jej ich całkowicie. Co miesiąc na rzecz córki na konto Hagena wpływać będzie 20 tysięcy dolarów zarządzone przez sąd. Harris podobno nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy, ponieważ mimo, że nie zbiednieje tracąc skromne 20 tysięcy miesięcznie, jest rozwścieczona, że w ogóle musi cokolwiek płacić na „małego pasożyta”. Zgodnie z prawem może widywać się z Judith kiedy zapragnie, jednak już zapowiedziała, że nie zamierza aktywnie uczestniczyć w jej wychowaniu dopóki jest „głupim, śliniącym się potworem, z którym nie może porozmawiać”. Nasze źródło (Evelyn) mówi jednak, że to tylko poza, a sama Harris najzwyczajniej się tego dziecka boi. Znajomi, do których udało nam się dotrzeć stanowczo temu zaprzeczają i dodają, że przecież przez dwa lata Samantha musiała zajmować się córką. Młodsza Harris powiedziała nam także, że sama czuje się bardzo związana z Judith i że jej starszej siostrze wyrastają czerwone rogi, ponieważ mała działa na nią "jak taka krwiowa płachta na byka i zamienia się przy niej w diabła takiego". Reszty rewelacji Evelyn nie zanotowaliśmy.



Krótki związek Samanty Harris i Luci Hagena, a także jego owoc (Judith Hagen) przez ostatnie dwa lata wzbudzał naprawdę duże emocje. Piosenkarka, która od lat podkreślała swoją niechęć do dzieci, zaskakiwała media swoim zachowaniem pokazując, jak nieodpowiedzialną matką można być. Niemiecki gwiazdor nie mógł znieść jej wybryków i w efekcie skończyło się pozwem o odebranie praw rodzicielskich Harris.

Tydzień temu (po ponad półtora roku ciągania się po sądach) zapadł wyrok (zdjęcia gwiazd przed i po rozprawie powyżej). Po zeznaniach wielu świadków i przedstawieniu dowodów, których z radością dostarczyły obie (!) strony, sędzia zadecydował, że Judith zamieszka z ojcem i tym samym ograniczył Samancie prawa rodzicielskie, jednak nie odebrał jej ich całkowicie. Co miesiąc na rzecz córki na konto Hagena wpływać będzie 20 tysięcy dolarów zarządzone przez sąd. Harris podobno nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy, ponieważ mimo, że nie zbiednieje tracąc skromne 20 tysięcy miesięcznie, jest rozwścieczona, że w ogóle musi cokolwiek płacić na „małego pasożyta”. Zgodnie z prawem może widywać się z Judith kiedy zapragnie, jednak już zapowiedziała, że nie zamierza aktywnie uczestniczyć w jej wychowaniu dopóki jest „głupim, śliniącym się potworem, z którym nie może porozmawiać”. Nasze źródło (Evelyn) mówi jednak, że to tylko poza, a sama Harris najzwyczajniej się tego dziecka boi. Znajomi, do których udało nam się dotrzeć stanowczo temu zaprzeczają i dodają, że przecież przez dwa lata Samantha musiała zajmować się córką. Młodsza Harris powiedziała nam także, że sama czuje się bardzo związana z Judith i że jej starszej siostrze wyrastają czerwone rogi, ponieważ mała działa na nią "jak taka krwiowa płachta na byka i zamienia się przy niej w diabła takiego". Reszty rewelacji Evelyn nie zanotowaliśmy.
Co sądzicie o wyroku sądu? Czy prawne rozwiązanie sprawy coś zmieni?
Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły