Wstrzymała prace nad albumem?!
25 sierpnia 2016
Plotki
anders kovh | mitzie | magdalena zięba | nie ma miłooości

Nie da się ukryć, że już niepokojąco dłuższy czas temu w sieci pojawiła się zapowiedź trzeciego albumu Mitzie, czyli wokalistki z Polski, która od zawsze stawia na barwność i nietuzinkowość w swoich albumach. Nie jest też tajemnicą, że każdy artysta przynajmniej powinien utożsamiać się z tym, co tworzy. Tym samym Zięba nigdy nie była kojarzona z żadnymi załamaniami, a jej wieczne odkładanie premier wydawnictw “na później” było usprawiedliwiane zwyczajnym lenistwem, które Polka ma we krwi! Z tego też powodu nikt nie był specjalnie zaskoczony faktem, że od momentu pojawienia się zapowiedzi minęło pół roku, a po albumie ani śladu. Dlaczego więc nagle zrobiło się o całej sprawie głośno?
Pewnie nadal nikt by nie przypuszczał, że coś może być nie tak, gdyby nie fakt, że jakiś czas temu na oficjalnym profilu dziewczyny pojawiło się to zdjęcie. Po jego publikacji aktywność Polki w mediach społecznościowych spadła do zera. Aż do wrzucenia do sieci wymownego tekst o równie wymownej treści - “single”. Pewnie do sporego grona nadal nie dotarła wiadomość, że przez ostatnie kilka miesięcy Mitzie spotykała się z Andersem Kovhem i wszystko wskazuje na to, że związek ten od początku był burzliwy. Powinniśmy z tego miejsca pominąć kwestię tego, że Magdalena zaszła w ciąże zanim zostali parą, ale błyskawicznie pojawiły się przypuszczenia, że relacja ta była zwykłą ustawką i oboje mogli być w niej od samego początku nieszczęśliwi (słowo “Sookie” padało w ich kłótniach częściej niż “wal się”, miłość Andersa do blondynki nadal była wszechobecna mimo ciągłego upierania się, że kocha jedynie Polkę).
Tym samym dokładnie wczoraj Zięba ponownie zawitała na swoim profilu z pozytywną energią oraz wyczekiwanym wpisem, że album ujrzy światło dzienne już naprawdę niebawem, przeprosiła fanów za opóźnienie, a jako usprawiedliwienie dodała jedynie skromne “miałam małe komplikacje”, co wskazuje na to, że nie doczekamy się żadnych dram na linii Kovh-Zięba, bo nawet jeśli rzeczywiście związek ten był “komplikacją”, to żadne z nich nie wykazuje większego zainteresowania publicznemu praniu brudów.
Ten Anders to faktycznie chyba słaby materiał na partnera.
Albumu już nie mogę się doczekać.
Ja na jej miejscu dawno temu wyparłabym się nazwiska Magdalena Zięba, psuje jej PERSONĘ. Ona i Kovh nigdy do siebie nie pasowali (mimo że oboje wyglądają jak Cyganie), więc dobrze się stało ok, nie ma co się mazać, niech nie robi z siebie jakiegoś fiu bździu widowiska, skoro nawet go publicznie hejtować nie zamierza
Ok
Nie ma co się śpieszyć, sprawy prywatne są najważniejsze, co nie znaczy, że nie czekam.
"słowo “Sookie” padało w ich kłótniach częściej niż “wal się”" omg,
załamałaś się czy nie, dawaj album i gotowe
twoja grzywka wygląda jak po starciu z fryzjerem sadystą, którego każdy spotkał choć raz w życiu i powtarzał mu, że chce skrócić tylko o centymetr hihi. Nie załamuj się mała i dawaj nowy krążek, bo wszyscy czekamy




Nie da się ukryć, że już niepokojąco dłuższy czas temu w sieci pojawiła się zapowiedź trzeciego albumu Mitzie, czyli wokalistki z Polski, która od zawsze stawia na barwność i nietuzinkowość w swoich albumach. Nie jest też tajemnicą, że każdy artysta przynajmniej powinien utożsamiać się z tym, co tworzy. Tym samym Zięba nigdy nie była kojarzona z żadnymi załamaniami, a jej wieczne odkładanie premier wydawnictw “na później” było usprawiedliwiane zwyczajnym lenistwem, które Polka ma we krwi! Z tego też powodu nikt nie był specjalnie zaskoczony faktem, że od momentu pojawienia się zapowiedzi minęło pół roku, a po albumie ani śladu. Dlaczego więc nagle zrobiło się o całej sprawie głośno?
Pewnie nadal nikt by nie przypuszczał, że coś może być nie tak, gdyby nie fakt, że jakiś czas temu na oficjalnym profilu dziewczyny pojawiło się to zdjęcie. Po jego publikacji aktywność Polki w mediach społecznościowych spadła do zera. Aż do wrzucenia do sieci wymownego tekst o równie wymownej treści - “single”. Pewnie do sporego grona nadal nie dotarła wiadomość, że przez ostatnie kilka miesięcy Mitzie spotykała się z Andersem Kovhem i wszystko wskazuje na to, że związek ten od początku był burzliwy. Powinniśmy z tego miejsca pominąć kwestię tego, że Magdalena zaszła w ciąże zanim zostali parą, ale błyskawicznie pojawiły się przypuszczenia, że relacja ta była zwykłą ustawką i oboje mogli być w niej od samego początku nieszczęśliwi (słowo “Sookie” padało w ich kłótniach częściej niż “wal się”, miłość Andersa do blondynki nadal była wszechobecna mimo ciągłego upierania się, że kocha jedynie Polkę).
Tym samym dokładnie wczoraj Zięba ponownie zawitała na swoim profilu z pozytywną energią oraz wyczekiwanym wpisem, że album ujrzy światło dzienne już naprawdę niebawem, przeprosiła fanów za opóźnienie, a jako usprawiedliwienie dodała jedynie skromne “miałam małe komplikacje”, co wskazuje na to, że nie doczekamy się żadnych dram na linii Kovh-Zięba, bo nawet jeśli rzeczywiście związek ten był “komplikacją”, to żadne z nich nie wykazuje większego zainteresowania publicznemu praniu brudów.
Co sądzicie o całej sytuacji? Myślicie, że związek z Kovhem rzeczywiście mógł wydłużyć czas produkcji krążka? Wierzycie w to, że Polka załamała się z powodu miłości?

















Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły