HOT: SZOFER VANTEGO ZOSTAŁ NOWĄ TWARZĄ W BN?!
07 września 2020
Plotki
vante | f1 | lando | banana nation | bn | formuła 1 | przepraszam za tą długość nie bijcie :( | jang geun-soo | szofer
Formuła 1 to przeprowadzany regularnie od 1950 roku cykl najbardziej prestiżowych międzynarodowych wyścigów samochodowych, znanych również jako wyścigi Grand Prix. Została zapoczątkowana w Europie, jednak szybko rozrosła się na zasięg globalny i co roku przyciąga miłośników sportu, adrenaliny i motoryzacji na tory na praktycznie każdym kontynencie na Ziemi z wyjątkiem Antarktydy. Jednak, mimo iż fanów tej dyscypliny sportu przybywa z każdym dniem, niewielu może poszczycić się prowadzeniem prawdziwego bolidu F1, gdyż jedynie dwudziestu kierowców co tydzień staje na linii startu, by konkurować o tytuł mistrza. Wszystko brzmi bardzo poważnie i pompatycznie, i z pewnością takie jest, lecz przede wszystkim ten sport ciągnie za sobą ogromne niebezpieczeństwo. Możecie sobie jedynie wyobrażać tą zawrotną prędkość z jaką bolidy przeciskają się przez wąskie szykany. Wystarczy sekunda nieuwagi i jeden nieostrożny ruch, a wyścig dla zawodnika kończy się tragedią. O osobie, która wczoraj znalazła się na pierwszych stronach magazynów, lecz nie sportowych, tylko plotkarskich, mówiono, że miała dużo szczęścia właśnie podczas niedawnego wyścigu na Autodromo Nazionale di Monza. Jesteście ciekawi o kim mowa i co takiego wydarzyło podczas włoskiego Grand Prix sprzed roku? Już spieszymy z wyjaśnieniami.
Jang Geun-soo trafił do zespołu McLarena bardzo młodo jak na Formułę 1, bo w wieku osiemnastu lat, jednak już wtedy widziano w nim ogromny talent. Dotychczas odnosił sukcesy w niższych klasach tychże wyścigów samochodowych, powoli wspinając się na sam szczyt, aż w końcu udało mu się spełnić największe marzenie. Mimo, że nie miał za sobą ogromnego zaplecza finansowego ani nie pochodził z bogatej rodziny, co w tej dyscyplinie jest dość często spotykane, od razu zyskał sympatię nie tylko zespołów, ale również kibiców, którzy dopingowali młodego Koreańczyka w walce o tytuł Mistrza Świata. Według wielu specjalistów sportowych był określany mianem ogromnej nadziei tego sportu, który może popsuć szyki starym wyjadaczom i przywrócić team do dawnej świetności, i wiele zapowiadało, że tak właśnie się wydarzy, a debiutant zdobędzie puchar Mistrzostw Formuły 1. Jednak niestety stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Tego dnia wszystkie media podały mrożącą krew w żyłach wiadomość: „Podczas niedzielnych wyścigów na torze w Monzie bolid numer 44 wypadł z zakrętu i trafił w bandy. Jang Geun-soo wyciągnięto z auta nieprzytomnego i przewieziono do szpitala. Stan kierowcy McLarena jest krytyczny”. Po tym wypadku słuch o Koreańczyku zaginął i nikt nie wiedział, co się stało ze sportowcem i nawet szef zespołu nie miał z nim kontaktu. Wiadomo, że nie powrócił już do wyścigów, jednak w padoku zaczęto przebąkiwać, że nastolatek nie przeżył wypadku.
Nic bardziej mylnego. Jak się bowiem okazuje Geun-soo ukrywał się pod pseudonimem Lando, by nie być kojarzonym ze swoją przeszłością. Po kilku miesiącach rekonwalescencji i zakończeniu (?) kariery w Formule 1, zmienił zupełnie swój wygląd i styl życia, znajdując spokojną posadę w Banana Nation, lecz nie jako podopieczny wytwórni, a prywatny szofer Hoseoka. Nie mamy pojęcia jak to mu się udało, gdyż wiadomo, że CEO dobiera bardzo dokładnie bliskich pracowników, ale podejrzewamy, że za niemałą sumkę zrobił odstępstwo od tej reguły. Początkowo papież rapu był nieprzychylnie nastawiony do nowego kierowcy jego samochodu i wciąż go porównywał do starego pana Wiesia, który przeniósł się na Marsa wraz z wybudowaniem tam dróg i autostrad. Z czasem jednak okazało się, że Lando i Vante mają ze sobą dużo wspólnego, i szybko zaprzyjaźnili się, co dla Hoseoka jest raczej rzadkością. Pech, a może i zrządzenia losu, chciało, by podczas codziennej drogi z domu do wytwórni, młody Koreańczyk zamiast ulubionej piosenki swojego szefa TO BE OR NOT TO BE, przypadkowo puścił swój cover tego utworu. Papież rapu niemal od razu wyczuł zmianę, lecz wysłuchał do końca przeboju w nowej aranżacji i kiedy tylko zaparkowali przez siedzibą BN, zaprosił go na ciasto bananowe i podpisanie kontraktu. Zdziwiony Lando nie zastanawiał się długo i zgodził się na propozycję, zupełnie zapominając o swojej przeszłości. Fani jednak szybko odkryli, kto kryje się pod pseudonimem i rozbili obóz pod wytwórnią, domagając się, by Geun-soo opowiedział im, czy jeszcze kiedykolwiek wróci do wyścigów, lecz póki co Jang unika zajęcia jakiegokolwiek stanowiska, mówiąc, że chce się skupić na muzyce i dobrze mu jako szofer Vanterroru.
Przybrał pseudonim i wszyscy myśleli, że umarł? Czy czasem to nie o nim był taki film "Speed Racer"?
Znałam kiedyś jednego Lando…
być albo nie być, pamiętasz? być albo nie być… co dalej? być albo nie być… być albo nie być oto jest pytanie, powtórz. oto jest pytanie. POWTÓRZ CAŁOŚĆ.
kto pyta nie błądzi… co powiedziałeś?? oto jest przysłowie… powtarzaj, BYĆ. być… albo? nie być… NIE ALBO. nie albo… JEZU ZABIJĘ CIĘ!
jEzU zAbIjE cIę. nie nie, nie być albo nie być, nie być albo być! czy autor tej sztuki był dEbIlem? TY JESTEŚ DEBILEM! ja jestem AKTOREM. a ja jestem piekarzem
… poproszę bagietkę!
a w ryj chcesz?
nie ma bagietek?
posłuchaj, powiesz ten monolog, raz, jeżeli nie powiesz dostaniesz, dwa… bagietek zabrakło, trzy, rozumiesz? rozumiem. monolog. być albo nie być, ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, gdy hamlet książę duński przyjedzie na krowie anabel…



Formuła 1 to przeprowadzany regularnie od 1950 roku cykl najbardziej prestiżowych międzynarodowych wyścigów samochodowych, znanych również jako wyścigi Grand Prix. Została zapoczątkowana w Europie, jednak szybko rozrosła się na zasięg globalny i co roku przyciąga miłośników sportu, adrenaliny i motoryzacji na tory na praktycznie każdym kontynencie na Ziemi z wyjątkiem Antarktydy. Jednak, mimo iż fanów tej dyscypliny sportu przybywa z każdym dniem, niewielu może poszczycić się prowadzeniem prawdziwego bolidu F1, gdyż jedynie dwudziestu kierowców co tydzień staje na linii startu, by konkurować o tytuł mistrza. Wszystko brzmi bardzo poważnie i pompatycznie, i z pewnością takie jest, lecz przede wszystkim ten sport ciągnie za sobą ogromne niebezpieczeństwo. Możecie sobie jedynie wyobrażać tą zawrotną prędkość z jaką bolidy przeciskają się przez wąskie szykany. Wystarczy sekunda nieuwagi i jeden nieostrożny ruch, a wyścig dla zawodnika kończy się tragedią. O osobie, która wczoraj znalazła się na pierwszych stronach magazynów, lecz nie sportowych, tylko plotkarskich, mówiono, że miała dużo szczęścia właśnie podczas niedawnego wyścigu na Autodromo Nazionale di Monza. Jesteście ciekawi o kim mowa i co takiego wydarzyło podczas włoskiego Grand Prix sprzed roku? Już spieszymy z wyjaśnieniami.

Nic bardziej mylnego. Jak się bowiem okazuje Geun-soo ukrywał się pod pseudonimem Lando, by nie być kojarzonym ze swoją przeszłością. Po kilku miesiącach rekonwalescencji i zakończeniu (?) kariery w Formule 1, zmienił zupełnie swój wygląd i styl życia, znajdując spokojną posadę w Banana Nation, lecz nie jako podopieczny wytwórni, a prywatny szofer Hoseoka. Nie mamy pojęcia jak to mu się udało, gdyż wiadomo, że CEO dobiera bardzo dokładnie bliskich pracowników, ale podejrzewamy, że za niemałą sumkę zrobił odstępstwo od tej reguły. Początkowo papież rapu był nieprzychylnie nastawiony do nowego kierowcy jego samochodu i wciąż go porównywał do starego pana Wiesia, który przeniósł się na Marsa wraz z wybudowaniem tam dróg i autostrad. Z czasem jednak okazało się, że Lando i Vante mają ze sobą dużo wspólnego, i szybko zaprzyjaźnili się, co dla Hoseoka jest raczej rzadkością. Pech, a może i zrządzenia losu, chciało, by podczas codziennej drogi z domu do wytwórni, młody Koreańczyk zamiast ulubionej piosenki swojego szefa TO BE OR NOT TO BE, przypadkowo puścił swój cover tego utworu. Papież rapu niemal od razu wyczuł zmianę, lecz wysłuchał do końca przeboju w nowej aranżacji i kiedy tylko zaparkowali przez siedzibą BN, zaprosił go na ciasto bananowe i podpisanie kontraktu. Zdziwiony Lando nie zastanawiał się długo i zgodził się na propozycję, zupełnie zapominając o swojej przeszłości. Fani jednak szybko odkryli, kto kryje się pod pseudonimem i rozbili obóz pod wytwórnią, domagając się, by Geun-soo opowiedział im, czy jeszcze kiedykolwiek wróci do wyścigów, lecz póki co Jang unika zajęcia jakiegokolwiek stanowiska, mówiąc, że chce się skupić na muzyce i dobrze mu jako szofer Vanterroru.
Co sądzicie o całej sprawie? Podoba Wam się Lando? Myślicie, że (były) kierowca Formuły 1 może mieć talent i Hoseok dobrze postąpił wręczając mu kontrakt? A może nastolatek powinien wrócić do tego, co wychodziło mu najlepiej, o ile jeszcze będzie miał takie możliwości?



1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!


1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!

Lando
: A groźny jest? Wiesz, nie chcę uciekać przez resztę życia przed wściekłym browarem 07 września 2020








1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!
Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły