TRENDING: SAI TO PLOTKUJĄCA SZMULA!
10 września 2020
Oficjalnie
sai | PRISM | banana nation | chłop sam o sobie napisał artykuł ikona | dzieki magda za tekst

Przygotowania do debiutu potrafią być stresujące. Przekonali się o tym boleśnie członkowie PRISM, którym groziło to, że do wydania pierwszego albumu studyjnego ich zespołu może w ogóle nie dojść… Powód? Banalnie prosty. Panowie postawili sobie poprzeczkę tak wysoko, aż w końcu ich plany przestały mieścić się w budżecie. EP wydane kilka miesięcy temu nie powaliło sprzedażą (ZOBACZ: THE GUARDIANS), a nawet to, że Vante przyjął ich do swojej wytwórni, żeby uchronić zespół przed rozpadem, niewiele dało. Członkowie PRISM bowiem wpadali na coraz to nowe pomysły związane z promocją krążka, doprowadzając do tego, że środki od Hoseoka również przestały im wystarczać.
Wtedy na ratunek swojemu zespołowi przyszedł Jung Jinho, szerzej znany jako Sai. Chłopak postanowił wykorzystać zdobyte wykształcenie dziennikarskie (chodzą pogłoski, że dyplom wygrał w zdrapce z Laysów), dorabiając trochę na boku poprzez pisanie artykułów o znajomych z wytwórni i nie tylko. I najwidoczniej potraktował swoją robotę dość poważnie, bo – jak na poważnego dziennikarza przystało – podpisywał wszystkie stworzone przez siebie artykuły. Co prawda nie wiemy, jak na sprawę zareagował szef Banana Nation, ale mówi się o tym, że grafomania Saia pomogła PRISM zebrać potrzebne środki i prawdopodobnie już niedługo w nasze ręce trafi ich pierwszy longplay!
Czy Sai chciałby podzielić się swoją wiedzą z dziennikarstwa? *wyciąga notatnik*




Przygotowania do debiutu potrafią być stresujące. Przekonali się o tym boleśnie członkowie PRISM, którym groziło to, że do wydania pierwszego albumu studyjnego ich zespołu może w ogóle nie dojść… Powód? Banalnie prosty. Panowie postawili sobie poprzeczkę tak wysoko, aż w końcu ich plany przestały mieścić się w budżecie. EP wydane kilka miesięcy temu nie powaliło sprzedażą (ZOBACZ: THE GUARDIANS), a nawet to, że Vante przyjął ich do swojej wytwórni, żeby uchronić zespół przed rozpadem, niewiele dało. Członkowie PRISM bowiem wpadali na coraz to nowe pomysły związane z promocją krążka, doprowadzając do tego, że środki od Hoseoka również przestały im wystarczać.
Wtedy na ratunek swojemu zespołowi przyszedł Jung Jinho, szerzej znany jako Sai. Chłopak postanowił wykorzystać zdobyte wykształcenie dziennikarskie (chodzą pogłoski, że dyplom wygrał w zdrapce z Laysów), dorabiając trochę na boku poprzez pisanie artykułów o znajomych z wytwórni i nie tylko. I najwidoczniej potraktował swoją robotę dość poważnie, bo – jak na poważnego dziennikarza przystało – podpisywał wszystkie stworzone przez siebie artykuły. Co prawda nie wiemy, jak na sprawę zareagował szef Banana Nation, ale mówi się o tym, że grafomania Saia pomogła PRISM zebrać potrzebne środki i prawdopodobnie już niedługo w nasze ręce trafi ich pierwszy longplay!
Co sądzicie o dorywczej pracy Saia? Czekacie na długo zapowiadany album PRISM? Czym tym razem nas zaskoczą?




PRISM
: a na
ci jakaś tam wiedza… ja się po prostu chowam po kątach w bananowni, podsłuchuje co u tam u cymbałów, a potem se o tym pisze 10 września 2020



PRISM
: ale bardzo polecam kursy u nel de ville, a jak jesteś na marsie to u lil jojo 10 września 2020


Kaan
: Czy podczas zwiadu nosisz jakiś kamuflaż? W jaki sposób pozostajesz niezauważony? *notuje* 10 września 2020


Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły