[TRENDING] SĘDZISZÓW ŁĄCZY LUDZI?!
01 maja 2022
Skandale
black bulls | narauram | mmment | astra | music lab | ml | sędziszów

Trochę przykro, że o nim zapomnieli w zespole, ale… jak widać na dobre mu to wyszło. Pozazdrościć, ale oczywiście życzę im wytrwałości c:
niech ktoś powie burmistrzowi, że za dwa lata na dożynkach chcę oddzielną garderobę, bo jak znowu mi Hochu bez zapowiedzi wejdzie jak będę w uszach królika to
ja tam się cieszę, że ta bździągwa w końcu sobie kogoś znalazła, może w końcu przestanie czytać wattpadowe historie z Massimo w roli głównej
ale ja tłumaczyłem menadżerom, że w tym roku dożynki są w Mstyczowie, za rok w Tarnawie, a dopiero za dwa lata w Sędziszowie! Pacanowo nie jest uwzględnione na tej mapie, tak samo jak inny śmierdzący siarką Staszów ewww
poza tym nie przypominam sobie, żeby Narauram przyszedł po zgodę o rękę Astry… interesująca, ba, nawet bardzo interesująca ta poranna prasa
jesteście pewni, że te dożynki to nie były w Mstyczowie albo innym Pacanowie?




Jak to mówią, miłość jest ślepa, zaskakująca i trafia jak grom z jasnego nieba. Zanim się obejrzysz już nie możesz przestać myśleć o drugiej osobie, zastanawiać się co robi czy po prostu zwyczajnie tęsknić. A jako że w ostatnim czasie na łamach naszej gazety wydarzyło się niejedno rozstanie, dla zachowania harmonii w naszym plotkarskim ekosystemie, prezentujemy Wam nowy związek, który swoje początki ma dość nietypowe. W kogo tym razem trafił kupidyn? Naszym reporterom udało się przyłapać podopieczną nadchodzącego girlsbandu spod skrzydeł Music Lab – Astrę z członkiem Black Bullsów – Narauramem w jakże romantycznej scenerii.
Zacznijmy jednak od początku, gdyż to historia iście miłosna. Wszystko to miało miejsce w rodzinnej dzielni menedżera B. – Świętokrzycach, a dokładniej w Sędziszowie. Co zaskakujące tyran oraz agent gwiazdek takich jak Harin, Lorelei czy Kasumi ma serce i postanowił wysłać tam członkinie swojego girlsbandu na dożynki, by zaczerpnęły trochę świeżego powietrza zanim znów zamknie je w studio oraz w celu rozeznania się w temacie „do czego bawi się wieś”. I tak właśnie dziewczęta POCIĄGIEM trafiły na coroczny festyn. Dziwnym trafem przez Sędziszów przejeżdżał także autokar Black Bullsów, którzy to wybrali się na wycieczkę krajoznawczą po Polszy. Pech chciał, że podczas postoju na stacji benzynowej na przysłowiowe „papu i siku”, Hwangso nieco się pomylił przy liczeniu swoich kolegów z zespołu i wesoły autobus ruszył w dalszą drogę, lecz bez Naraurama.
Biedny Koreańczyk musiał maszerować z buta pięć kilometrów zanim dotarł do miejsca, gdzie odbywały się dożynki, a będąc już na festynie, zanim zdążył wydukać z siebie cokolwiek, padł ze zmęczenia prosto w tradycyjny świętokrzyski placek. Gdy otworzył oczy to właśnie Astra, mająca ochotę na ów specjalny wypiek, była pierwszą osobą, którą zobaczył i pech chciał, że od razu się w niej zakochał. Według naocznych świadków pan Kim zupełnie zapomniał o wycieczce, byczkach czy powrocie do domu i przez resztę wieczora nie odstępował swojej wybranki na krok.
Początkowo wielce to drażniło Koreankę, gdyż zniszczył wspomniane wcześniej ciasto swoim dupskiem, zasłaniał jej widok Ursusa podczas podziwiania tego sukcesu polskiej technologii czy nawet przegonił z zazdrości kozy spoglądające „zbyt zalotnym wzorkiem” w jej stronę, akurat gdy ona chciała je nakarmić. Jednak jak to powiadają nawet największe serce z lodu można roztopić, a Narauramowi udało się to za pomocą kwiatuszków i zamiłowania Astry do rywalizacji. Jak udało się dowiedzieć naszemu reporterowi, na dożynkach odbywał się coroczny konkurs plecenia wianków dla młodzieży promowany pod hasłem „upleć wianka dla Dorianka”. Niestety ze względu na małą ilość kwiatów (w tym roku wszystkie chabazie wpieprzyły kozy przyp. red.) mogło w nim wystartować tylko 10 par. Pech chciał, że komisja, w skład której wchodził właśnie Dorian (co on tam robił – tego nie udało nam się ustalić), wpisała Astrę koło Naraurama zamiast Lourie na listę zgłoszeniową i tak to właśnie musiała nieco spuścić z tonu, by wygrać nagrodę główną. W międzyczasie okazało się, że tą dwójkę łączy więcej niż by można się spodziewać i od tej chwili ona mu z kosza daje maliny, a on jej kwiatki do wianka.
Zacznijmy jednak od początku, gdyż to historia iście miłosna. Wszystko to miało miejsce w rodzinnej dzielni menedżera B. – Świętokrzycach, a dokładniej w Sędziszowie. Co zaskakujące tyran oraz agent gwiazdek takich jak Harin, Lorelei czy Kasumi ma serce i postanowił wysłać tam członkinie swojego girlsbandu na dożynki, by zaczerpnęły trochę świeżego powietrza zanim znów zamknie je w studio oraz w celu rozeznania się w temacie „do czego bawi się wieś”. I tak właśnie dziewczęta POCIĄGIEM trafiły na coroczny festyn. Dziwnym trafem przez Sędziszów przejeżdżał także autokar Black Bullsów, którzy to wybrali się na wycieczkę krajoznawczą po Polszy. Pech chciał, że podczas postoju na stacji benzynowej na przysłowiowe „papu i siku”, Hwangso nieco się pomylił przy liczeniu swoich kolegów z zespołu i wesoły autobus ruszył w dalszą drogę, lecz bez Naraurama.
Biedny Koreańczyk musiał maszerować z buta pięć kilometrów zanim dotarł do miejsca, gdzie odbywały się dożynki, a będąc już na festynie, zanim zdążył wydukać z siebie cokolwiek, padł ze zmęczenia prosto w tradycyjny świętokrzyski placek. Gdy otworzył oczy to właśnie Astra, mająca ochotę na ów specjalny wypiek, była pierwszą osobą, którą zobaczył i pech chciał, że od razu się w niej zakochał. Według naocznych świadków pan Kim zupełnie zapomniał o wycieczce, byczkach czy powrocie do domu i przez resztę wieczora nie odstępował swojej wybranki na krok.
Początkowo wielce to drażniło Koreankę, gdyż zniszczył wspomniane wcześniej ciasto swoim dupskiem, zasłaniał jej widok Ursusa podczas podziwiania tego sukcesu polskiej technologii czy nawet przegonił z zazdrości kozy spoglądające „zbyt zalotnym wzorkiem” w jej stronę, akurat gdy ona chciała je nakarmić. Jednak jak to powiadają nawet największe serce z lodu można roztopić, a Narauramowi udało się to za pomocą kwiatuszków i zamiłowania Astry do rywalizacji. Jak udało się dowiedzieć naszemu reporterowi, na dożynkach odbywał się coroczny konkurs plecenia wianków dla młodzieży promowany pod hasłem „upleć wianka dla Dorianka”. Niestety ze względu na małą ilość kwiatów (w tym roku wszystkie chabazie wpieprzyły kozy przyp. red.) mogło w nim wystartować tylko 10 par. Pech chciał, że komisja, w skład której wchodził właśnie Dorian (co on tam robił – tego nie udało nam się ustalić), wpisała Astrę koło Naraurama zamiast Lourie na listę zgłoszeniową i tak to właśnie musiała nieco spuścić z tonu, by wygrać nagrodę główną. W międzyczasie okazało się, że tą dwójkę łączy więcej niż by można się spodziewać i od tej chwili ona mu z kosza daje maliny, a on jej kwiatki do wianka.


1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!



1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!


1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!

Narauram
: Może to te harlekiny, które rzekomo kiedyś pisałem dla napalonych czterdziesto(i nie tylko)latek. 01 maja 2022


1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!

Yaksha
: nie, ale za to mamy pijanych lumpów śpiących w rozbitym szkle pod schodami na wiadukt, to lepsze od humanoidalnych kozłów 01 maja 2022



Narauram
: Na heksy mamy odpowiedni kaliber w Korei Północnej. Ze mną jesteś bezpieczna. 01 maja 2022


1 osoba uważa tę wypowiedź za fajną!

Harin
: kochany, w Pacanowie pełno kozłów na ulicach, których na próżno szukać w Sędziszowie! 01 maja 2022

Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły