[HOT] TAJSKA RODZINA KRÓLEWSKA W TARAPATACH?
29 grudnia 2024
Plotki
wolfie | rufus | anmanphichitchopchop pongsakornchakumkhum | dziadek pong | pongsakornchakumkhum | parita muenarit

intuicja podpowiada mi, że mówi prawdę, głównie ze względu na to, że całe te milczenie ze strony rodziny królewskiej brzmi jak chęć zamiecenia sprawy pod dywan, co śmierdzi na kilometr… oczywiście czekam na jakiekolwiek aktualizacje w tej sprawie, o ile je dostaniemy (ktoś sprawdził, czy Wolfie przypadkiem nie siedzi teraz w jakichs lochach?)
Jestem sceptycznie nastawiony do takich osób, które pojawiają się znikąd i próbując coś udowodnić.. Czekam na rozwój sytuacji
Choć cala ta historia wydarzyła się naprawdę, mam wrażenie ze byłby z niej świetny scenariusz na film albo serial! Wiadomo, ze w rodzinach królewskich niektóre zdarzenia lub zachowania są niewskazane, a każdy bunt uciszany, dlatego z jednej strony nie dziwie się ze Wolfie przerwała milczenie i podała nam na tacy cala prawdę (chyba prawdę). Czekam na oficjalne stanowisko rodziny królewskiej!




Rodziny królewskie na całym świecie owiane są aurą tajemnicy, a tajska monarchia zdaje się nie stanowić tu wyjątku. Najbardziej udokumentowanym życiem osobnika tejże dynastii jest to należące do Anmanphichitchopchopa Pongsakornchakumkhum, szerzej znanego jako Rufus. Nie tylko jest on głównym pretendentem do tajskiego tronu, ale również członkiem popularnej formacji muzycznej Black Bulls, działającej pod szyldem MMMent, a na swoim koncie ponadto posiada masę dram. Tajemniczy wizerunek rodu zdaje się jednak powoli zacierać, bowiem z Tajlandii napłynęły właśnie nowe informacje ujawniające kolejną po Naisie (ZOBACZ: TAJSKA KSIĘŻNICZKA UŻYWA KONEKSJI RODZINNYCH… - przyp. red.) kuzynkę Rufusa!
Parita Mueanrit, przyjmująca pseudonim Wolfie, stała się w ostatnim czasie jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci w kraju, a to wszystko z powodu postu zamieszczonego na mediach społecznościowych osiemnastolatki. Twierdzi w nim ona, iż posiada królewskie pochodzenie, które jest skutkiem romansu jej matki z jednym z licznych wujków samego Rufusa. Para rzekomo poznać miała się podczas misji humanitarnej, w której mężczyzna brał udział ze względu na stan klęski żywiołowej na południu kraju, gdzie w jednym ze szpitali stacjonowała matka dziewczyny. Romans, choć krótki i intensywny, zakończyć miał się w momencie, gdy domniemany ojciec Wolfie dowiedzieć miał się o ciąży i zbiec do pałacu w Bangkoku, pozostawiając brzemienną kobietę samą z ciężarem sytuacji.
Rodzina królewska, z królem Pongiem na czele, miała przyjąć syna marnotrawnego i nie uznać dziecka z nieprawego łoża, co ułatwić miał fakt, iż związek rodziców Wolfie nigdy nie został sformalizowany. Okolicznością sprzyjającą wyparciu się wnuczki okazał się się również brak biologicznego pokrewieństwa między rodem Pong a adoptowanym synem. Zgodnie z prawem monarchistycznym przywilej do ubiegania się o tajski tron ma tylko to potomstwo, które zostało urodzone z królewską krwią, co definitywnie zabezpieczyło monarchów przed sytuacją, w której dziewczyna mogłaby próbować upominać się o swoje.
Wróżenie nie zdało się być z fusów, gdyż po dowiedzeniu się prawdy na temat swojego ojca Wolfie stała się zagorzałą krytyczką rodziny królewskiej. Dystans młodej Tajki wobec własnej rodziny stał się tym większy, gdy zaczęła publicznie wyrażać swoją niechęć w ich stronę w mediach społecznościowych, narażając się na konsekwencje prawne (niepochlebne opinie na temat tajskiej rodziny królewskiej obwarowane są wysokimi karami więzienia - przyp. red.). Ostre wypowiedzi Parity w internecie nie tylko zwróciły uwagę netizens, ale także samego Rufusa, który rzekomo miał potwierdzić wersję wydarzeń przedstawioną przez dziewczynę u swojego dziadka, króla Ponga.
Choć ani Rufus, ani król Pong nie wydali żadnych oficjalnych oświadczeń, działania Wolfie odbiły się szerokim echem, budząc mieszane emocje – od podziwu za jej odwagę po krytykę za szarganie imienia ukochanego przez lud rodu. Tymczasem sama rodzina królewska milczy, ignorując zamieszanie, podczas gdy Wolfie nieustannie próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko mediów, lecz także samego ojca, o którym niejednokrotnie wspominała w swoich postach.
Parita Mueanrit, przyjmująca pseudonim Wolfie, stała się w ostatnim czasie jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci w kraju, a to wszystko z powodu postu zamieszczonego na mediach społecznościowych osiemnastolatki. Twierdzi w nim ona, iż posiada królewskie pochodzenie, które jest skutkiem romansu jej matki z jednym z licznych wujków samego Rufusa. Para rzekomo poznać miała się podczas misji humanitarnej, w której mężczyzna brał udział ze względu na stan klęski żywiołowej na południu kraju, gdzie w jednym ze szpitali stacjonowała matka dziewczyny. Romans, choć krótki i intensywny, zakończyć miał się w momencie, gdy domniemany ojciec Wolfie dowiedzieć miał się o ciąży i zbiec do pałacu w Bangkoku, pozostawiając brzemienną kobietę samą z ciężarem sytuacji.
Rodzina królewska, z królem Pongiem na czele, miała przyjąć syna marnotrawnego i nie uznać dziecka z nieprawego łoża, co ułatwić miał fakt, iż związek rodziców Wolfie nigdy nie został sformalizowany. Okolicznością sprzyjającą wyparciu się wnuczki okazał się się również brak biologicznego pokrewieństwa między rodem Pong a adoptowanym synem. Zgodnie z prawem monarchistycznym przywilej do ubiegania się o tajski tron ma tylko to potomstwo, które zostało urodzone z królewską krwią, co definitywnie zabezpieczyło monarchów przed sytuacją, w której dziewczyna mogłaby próbować upominać się o swoje.
Wróżenie nie zdało się być z fusów, gdyż po dowiedzeniu się prawdy na temat swojego ojca Wolfie stała się zagorzałą krytyczką rodziny królewskiej. Dystans młodej Tajki wobec własnej rodziny stał się tym większy, gdy zaczęła publicznie wyrażać swoją niechęć w ich stronę w mediach społecznościowych, narażając się na konsekwencje prawne (niepochlebne opinie na temat tajskiej rodziny królewskiej obwarowane są wysokimi karami więzienia - przyp. red.). Ostre wypowiedzi Parity w internecie nie tylko zwróciły uwagę netizens, ale także samego Rufusa, który rzekomo miał potwierdzić wersję wydarzeń przedstawioną przez dziewczynę u swojego dziadka, króla Ponga.
Choć ani Rufus, ani król Pong nie wydali żadnych oficjalnych oświadczeń, działania Wolfie odbiły się szerokim echem, budząc mieszane emocje – od podziwu za jej odwagę po krytykę za szarganie imienia ukochanego przez lud rodu. Tymczasem sama rodzina królewska milczy, ignorując zamieszanie, podczas gdy Wolfie nieustannie próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko mediów, lecz także samego ojca, o którym niejednokrotnie wspominała w swoich postach.
Spodziewaliście się ujawnienia kolejnej kuzynki Rufusa? Wierzycie dziewczynie na słowo? A może wręcz przeciwnie? Jaki finał przybierze ta sprawa? I co najważniejsze - co na to wszystko Rufus?













Daily Wonderlife
Artykuły
Artykuły